← Wróć do bloga

Po co Ci strona WWW, skoro jest AI? Bo to jedyne źródło prawdy o Twojej marce

Po co Ci strona WWW, skoro jest AI? Bo to jedyne źródło prawdy o Twojej marce

Wpisz nazwę dowolnej firmy w ChatGPT albo Perplexity i poproś o opis. Dostaniesz gotową odpowiedź - kto to, czym się zajmuje, dla kogo pracuje. Sztuczna inteligencja nie pyta o to firmy. Ona zbiera, co znajdzie w sieci, i składa z tego wersję Twojej marki. Pytanie brzmi: skąd bierze te informacje i czy są aktualne.

W większości przypadków bierze je ze strony. Z tej samej strony, którą wiele firm zaniedbało, bo „przecież teraz wszystko dzieje się na LinkedIn". I tu robi się problem, bo to, co maszyna przeczyta dziś na Twojej stronie, jutro powtórzy klientowi jako fakt.

Jedno miejsce, które jest naprawdę Twoje

O tym, że własna strona uniezależnia od kaprysów Facebooka, pisaliśmy już wcześniej. Ten argument się nie zmienił. Ale jest drugi, który urósł przez ostatni rok i mało kto go u nas zauważa.

Strona to jedyne miejsce, gdzie kontrolujesz każde słowo o swojej marce. Na LinkedIn algorytm decyduje, kto zobaczy Twój post. W katalogu branżowym ktoś inny wpisał Twoje dane i pewnie się pomylił. W Google Maps opis jest sprzed trzech lat. Tylko strona jest w stu procentach Twoja - treść, fakty, ton, kolejność. To jest Twoje źródło prawdy o firmie. Jedno. Reszta to kopie, często nieaktualne.

A skoro to źródło prawdy, to musi mówić jednym głosem. I do ludzi, i do maszyn.

AI nie zgaduje, AI czyta dane

Wyszukiwarka Google od dawna nie pokazuje już tylko linków. Pokazuje gotowe odpowiedzi w AI Overviews. ChatGPT, Perplexity, Gemini robią to samo. Klient, który kiedyś wchodził na trzy strony i porównywał, dziś dostaje jedną syntezę i na jej podstawie decyduje, do kogo napisać.

Jak maszyna rozumie, czym jest Twoja firma? Najlepiej, gdy jej to powiesz wprost. Służą do tego dane strukturalne - schema.org w formacie JSON-LD. To krótki, niewidoczny dla człowieka fragment kodu, który mówi wprost: to jest organizacja, nazywa się tak, siedzibę ma tu, kontakt jest taki, a ten tekst to artykuł napisany przez tę osobę. Bez tego sztuczna inteligencja musi się domyślać z układu strony. Czasem trafi, czasem nie.

W praktyce wygląda to tak. Strona bez schema dla AI jest jak rozmowa z kimś, kto mówi szybko i niewyraźnie. Coś zrozumie, coś przekręci. Strona z poprawnym Organization, ContactPoint i Article to ten sam człowiek mówiący spokojnie i po kolei. My przy każdym projekcie traktujemy dane strukturalne jak część roboty, nie jak dodatek. Każda nowa podstrona, oferta, wpis na blogu dostaje swój schema. Bo wiemy, kto będzie to czytał, i nie chodzi tylko o klienta.

Drugi sygnał, który wyszukiwarki i modele coraz mocniej ważą, to E-E-A-T - doświadczenie, ekspertyza, autorytet i zaufanie. Brzmi jak żargon, a oznacza rzeczy bardzo namacalne. Realizacje z nazwą klienta zamiast anonimowego „współpracowaliśmy z liderem branży". Wpis podpisany przez konkretną osobę, nie przez „zespół redakcyjny". Dane firmy, które się zgadzają. Treści, których ktoś dotknął w tym roku, a nie w 2021. To wszystko mówi maszynie i człowiekowi: za tą stroną stoi prawdziwa firma, która wie, co robi.

Spójność, czyli mów wszędzie to samo

Najczęstszy błąd nie polega na tym, że firma nie ma danych w sieci. Polega na tym, że ma ich za dużo i się nie zgadzają.

Na stronie usługa kosztuje od 5 tysięcy. W ofercie wysłanej mailem - od 8. Na LinkedIn ktoś z zespołu wrzucił post, że „robimy to za grosze". Telefon na stronie jest stary, bo nikt go nie zmienił po przeprowadzce. Człowiek się w tym pogubi. Maszyna pogubi się jeszcze szybciej i albo wybierze losową wersję, albo uzna, że skoro sygnały są sprzeczne, lepiej Cię pominąć i pokazać konkurenta, który mówi spójnie.

Dlatego pierwsza rzecz, którą robimy przy stronie B2B, to ustalenie faktów. Oferta, widełki cenowe, dane kontaktowe, opis firmy w jednym brzmieniu. Strona staje się wzorcem, do którego dopasowuje się reszta, a nie odwrotnie. Wtedy klient, Google i ChatGPT dostają ten sam komunikat.

Martwa strona szkodzi bardziej niż jej brak

Tu dochodzimy do czterech pułapek, w które wpadają nawet duże firmy.

Pierwsza to opuszczona strona. Ostatni wpis na blogu z 2022, aktualności kończą się na pandemii, w stopce rok 2020. Dla klienta to sygnał „oni już chyba nie istnieją". Dla AI to dane, które potraktuje jako bieżące, bo nie wie, że są martwe. Brak strony jest neutralny. Martwa strona aktywnie szkodzi.

Druga pułapka to labirynt. Klient wchodzi, żeby znaleźć kontakt albo cennik, a klika piąty raz i nadal nie wie, gdzie jest. Zła nawigacja zabija konwersję skuteczniej niż brzydki design. W korporacjach to częsty grzech, bo strona rośnie latami, każdy dział dokłada swoją zakładkę i nikt nie pyta, czy to się jeszcze trzyma kupy.

Trzecia to rozdwojenie marki. Na Instagramie firma jest luźna, kolorowa, mówi „cześć". Na stronie sztywna korpomowa z 2015. To dwie różne firmy dla odbiorcy i dwa sprzeczne zestawy danych dla maszyny.

I czwarta, najprostsza do naprawienia, a wciąż lekceważona - mobile. Ponad połowa ruchu na większości stron to telefony. Jeśli na komórce menu się rozjeżdża, a formularz kontaktowy trudno kliknąć, tracisz klienta, zanim cokolwiek przeczyta. Projektujemy od ekranu telefonu w górę właśnie dlatego, że tam zaczyna się większość wizyt.

Co z tym zrobić

Nie musisz od jutra przepisywać całej strony. Wystarczy traktować ją jak to, czym naprawdę jest - centralny dokument o Twojej firmie, który czytają ludzie i coraz częściej maszyny.

Sprawdź, czy najważniejsze fakty się zgadzają. Czy strona ma dane strukturalne, czy AI musi zgadywać. Czy ktoś ją odwiedził z telefonem i przeszedł ścieżkę do kontaktu. Czy treści są z tego roku. To nie jest wielki projekt na pół roku, to przegląd, który warto zrobić raz i potem pilnować.

Strona przestała być tylko wizytówką dla klienta. Stała się tym, na podstawie czego maszyny opowiadają Twoją markę światu. Lepiej, żeby opowiadały dobrze. Jeśli chcesz, żebyśmy zerknęli na Twoją stronę pod tym kątem - napisz do nas.

Daniel Dura - właściciel dede.agency. Od 2012 roku projektuje strony, tworzy identyfikacje wizualne i prowadzi komunikację marketingową dla klientów korporacyjnych. Partner, nie podwykonawca.
Dostępność
Wysoki kontrast
Większy tekst
Podkreśl linki
Zatrzymaj animacje