← Wróć do bloga

Lighthouse mierzy teraz gotowość strony na agentów AI. Co to znaczy i dlaczego nie należy panikować

Lighthouse mierzy teraz gotowość strony na agentów AI. Co to znaczy i dlaczego nie należy panikować

Wyobraź sobie agenta AI, którego klient prosi: „znajdź w sklepie X opony zimowe 205/55 R16 i dodaj do koszyka”. Agent wchodzi na stronę, robi zrzut ekranu, próbuje zgadnąć, gdzie jest pole wyszukiwania, klika. Czasem trafia. Czasem klika reklamę, bo układ przesunął się pół sekundy wcześniej. Tak dziś wygląda większość takich prób. Niesprawnie i po omacku.

Google postanowił to zmierzyć. W maju cicho dorzucił do Lighthouse, swojego narzędzia do audytu stron, nową zakładkę o nazwie „Agentic Browsing”. Sprawdza ona jedną rzecz: jak bardzo Twoja strona jest gotowa na to, żeby obsługiwał ją nie człowiek, tylko program. I zanim ktoś Ci powie, że trzeba teraz wszystko przerabiać, bo „Google każe”, przeczytaj do końca. Bo Google sam sobie w tej sprawie przeczy.

Co się właściwie stało

Nowa kategoria pojawiła się w Lighthouse 13.3, wydanym 7 maja 2026. Działa od Chrome w wersji 150 i wyższej, bez żadnej dodatkowej konfiguracji - po prostu jest w DevTools. Status: eksperymentalny, oparty na standardach, które dopiero powstają. To ważne, wrócę do tego.

Audyt patrzy na cztery rzeczy: WebMCP, drzewo dostępności, plik llms.txt i stabilność układu strony. Brzmi technicznie. Rozłożę to po ludzku.

Cztery rzeczy, które sprawdza

Drzewo dostępności to niewidoczny szkielet strony, który opisuje, czym jest każdy element. To pole to przycisk „Wyślij”. To jest nagłówek. To jest link do koszyka. Ludzie tego nie widzą, ale czytniki dla osób niewidomych z tego korzystają od lat. Okazuje się, że agenci AI używają tego samego szkieletu jako głównego źródła informacji o stronie - jest dla nich wygodniejszy niż surowy kod czy zrzut ekranu. Czyli to samo, co robisz dla dostępności, pomaga maszynom. Jak to sprawdzić u siebie, pokazaliśmy w osobnym wpisie o testach dostępności strony.

Stabilność układu to znajomy wskaźnik CLS, czyli to, czy strona nie „skacze” podczas ładowania. Znasz to uczucie, gdy chcesz kliknąć przycisk, a w ostatniej chwili wskakuje baner i klikasz coś zupełnie innego. Agent robiący zrzuty ekranu gubi się dokładnie tak samo jak Ty. CLS Google mierzy już od 2020 roku, opisaliśmy go przy okazji PageSpeed Insights. Tu po prostu dostał nowe zastosowanie.

llms.txt to plik tekstowy w katalogu głównym strony, coś jak mapa dla modeli AI. Mówi im, gdzie jest najważniejsza treść, żeby nie musiały przekopywać całego serwisu. Lighthouse sprawdza, czy go masz.

WebMCP to najnowsza i najmniej dojrzała część. To sposób, w którym strona sama mówi agentowi: „masz tu gotowe narzędzie o nazwie wyszukaj_produkt, podaj mu słowo kluczowe, a ja zwrócę wyniki”. Zamiast zgadywać z obrazka, agent dostaje jasną instrukcję. W kodzie wygląda to mniej więcej tak:

navigator.modelContext.registerTool({
  name: "addTodo",
  description: "Dodaje zadanie do listy. Użyj, gdy użytkownik prosi o zapamiętanie zadania.",
  inputSchema: {
    type: "object",
    properties: { text: { type: "string" } },
    required: ["text"]
  },
  execute: ({ text }) => { todoApp.addItem({ text }); }
});

WebMCP ogłoszono na Google I/O 2026, rozwijają go wspólnie Google i Microsoft. Brzmi obiecująco, ale tu zaczynają się schody. Żeby Lighthouse w ogóle przetestował WebMCP, musisz włączyć tak zwany origin trial, czyli zapisać stronę do zamkniętej próby. Bez tego ta część audytu po prostu się nie uruchomi. WebMCP wymaga też otwartej karty przeglądarki i, przy bardziej rozbudowanych stronach, sporej przeróbki kodu. To nie jest coś, co włączasz jednym kliknięciem.

Tu zaczyna się część, którą musisz zrozumieć

Najpierw o samym wyniku. Ta kategoria nie daje oceny od 0 do 100, jak reszta Lighthouse. Daje ułamek: ile testów zaliczonych z ilu możliwych, plus status zdał albo nie zdał przy każdym. Google tłumaczy to wprost: standardy dla sieci obsługiwanej przez agentów dopiero się tworzą, więc na razie chodzi o zbieranie danych i podpowiedzi, a nie o wystawianie ostatecznej oceny.

W praktyce znaczy to jedno: tego audytu nie da się „oblać”. Zwykła, prosta strona dostaje wynik przechodzący. Jeśli nie masz pliku llms.txt, audyt pokazuje „nie dotyczy”, a nie błąd - bo plik jest na razie opcjonalny. Nikt Ci nie wlepi czerwonego krzyżyka za to, że nie wdrożyłeś eksperymentalnej funkcji AI.

A teraz sedno. Google dodaje do Lighthouse sprawdzanie pliku llms.txt. I jednocześnie, w swoim własnym przewodniku po optymalizacji pod wyszukiwarki AI, w sekcji obalania mitów pisze: nie musisz tworzyć nowych plików czytelnych dla maszyn, plików AI ani znaczników, żeby pojawić się w generatywnym wyszukiwaniu. Czyli jedno narzędzie Google sprawdza coś, o czym drugi dokument Google mówi, że jest niepotrzebne.

John Mueller z Google rozwiewa to tak: llms.txt nie jest robiony pod wyszukiwanie. Przydaje się systemom AI przy kodzie i dokumentacji, oszczędza tokeny, ale dla zwykłej strony firmowej nazywa go „tymczasową kulą” i mówi wprost, że nie widzi w tym większego sensu. To narzędzie głównie dla stron deweloperskich.

Z tego płynie wniosek, który chcę, żebyś zapamiętał. Lighthouse nie jest rankingiem Google. Zaliczenie kategorii Agentic Browsing nie podniesie Cię w wynikach wyszukiwania ani o jedno miejsce. To termometr gotowości na agentów, a nie czynnik rankingowy. Więc jeśli ktoś sprzedaje Ci teraz pakiet „przygotujemy Twoją stronę pod AI, bo Google tak każe” i straszy spadkiem pozycji, możesz spokojnie odłożyć portfel.

Co więc naprawdę warto robić

Skoro nie biec generować llms.txt w panice, to co? Nudne fundamenty. Te same, które pomagają ludziom, wyszukiwarce i agentom naraz, niezależnie od tego, która moda akurat przyjdzie.

Czyste drzewo dostępności. Każdy przycisk, link i pole opisane tak, żeby było jasne, czym jest. To samo, co robi się dla osób korzystających z czytników ekranu, a co maszyna czyta jako instrukcję obsługi strony. Jeśli temat dostępności jest dla Ciebie nowy, zacznij od wpisu o tym, czym właściwie jest WCAG.

Stabilny układ. Niski CLS, czyli strona, która nie skacze podczas ładowania. Dobre dla nerwów klienta, dobre dla wyniku w PageSpeed, dobre dla agenta robiącego zrzuty.

Dane strukturalne. Schema.org w formacie JSON-LD, czyli ten niewidoczny fragment kodu, który mówi maszynie wprost: to jest firma, tak się nazywa, to jest artykuł, napisał go ten człowiek. Pisaliśmy o tym szerzej przy okazji strony jako jedynego źródła prawdy o marce. Schemat danych był ważny, zanim ktokolwiek powiedział słowo „agent”, i będzie ważny, gdy ta moda minie.

Zauważasz wzór? Żadna z tych rzeczy nie jest nowa. Żadna nie wymaga origin trial, eksperymentalnych API ani modlitwy, żeby standard się przyjął. To po prostu solidna robota, która i tak Ci się opłaca.

WebMCP i llms.txt warto obserwować. Jeśli prowadzisz sklep albo aplikację, w której klienci realnie będą puszczać agentów do wykonywania zadań, za rok dwa może to mieć znaczenie. Ale dziś to plac budowy, nie gotowy produkt. Inwestować w fundamenty, śledzić eksperymenty.

Dla nas to standard, nie nowość

dede.agency ma plik llms.txt, ale to akurat najmniej istotny element tej układanki. Prawdziwa praca jest gdzie indziej. Dane strukturalne i poprawne drzewo dostępności wdrażamy w każdym projekcie jako część rzemiosła, nie jako płatny dodatek. Każda podstrona, oferta i wpis dostaje swój schemat schema.org oraz strukturę czytelną dla maszyn. Robiliśmy to, zanim Lighthouse dorobił zakładkę dla agentów, i będziemy robić, gdy pojawi się kolejny standard.

To różnica między nadążaniem za trendem a wyprzedzaniem go. Gdy fundament jest solidny, nowe wymagania spełniasz, zanim zdążą stać się głośne. Gdy go brakuje, każda kolejna nowinka oznacza nadrabianie zaległości.

Chcesz wiedzieć, jak Twoja strona wypada w nowej kategorii Lighthouse i czy fundamenty są na miejscu? Napisz do nas, zerkniemy i powiemy wprost, co warto poprawić, a co spokojnie zostawić.

Źródła

Daniel Dura - właściciel dede.agency. Od 2012 roku projektuje strony, tworzy identyfikacje wizualne i prowadzi komunikację marketingową dla klientów korporacyjnych. Partner, nie podwykonawca.
Dostępność
Wysoki kontrast
Większy tekst
Podkreśl linki
Zatrzymaj animacje